Z okazji naszej piątej rocznicy ślubu udało nam się zorganizować z Darkiem weekendową wycieczkę tylko we dwoje. Korzystając z okazji, że dzieci zostawiliśmy z dziadkami, postanowiliśmy ten czas spędzić na maksa aktywnie. W niedzielę wybraliśmy się więc w Pieniny na spływ przełomem Dunajca.
W dzisiejszym wpisie podzielimy się z wami gotowym planem na aktywną wycieczkę z Krakowa w Pieniny. Dla osób szukających aktywnego wypoczynku w pięknych okolicznościach przyrody, taki wyjazd na spływ Dunajcem z pewnością będzie niezapomnianym przeżyciem.
Dojazd z Krakowa na spływ Dunajcem
Tak jak już wspominałam, my wybraliśmy się z mężem na weekend, więc nie jechaliśmy w Pieniny prosto z Krakowa, tylko z Białki Tatrzańskiej, w której nocowaliśmy. Jeśli jednak wybieracie się tutaj z Krakowa, droga zajmie wam ok. 2 godziny (odległość od Krakowa to 127 km). Mimo to myślę, że spokojnie można wybrać się tutaj na jednodniową wycieczkę bez noclegu.
Zobacz także: Dobczyce – piękne miejsce 30 km od Krakowa
Spływ przełomem Dunajca kajakiem ze Sromowców Niżnych
Naszą przygodę na spływie Dunajca rozpoczęliśmy w Sromowcach Niżnych. Na miejscu wypożyczyliśmy kajak i po podpisaniu regulaminu i krótkim instruktażu byliśmy gotowi do rozpoczęcia spływu Dunajcem.
Trasa ze Sromowców Niżnych do Szczawnicy liczy ok. 14 km. Przepłynięcie spływu Dunajca kajakiem zajęło nam ok. 2 godziny. Pamiętajcie jednak, że czas spływu w dużej mierze zależy od poziomu wody w Dunajcu. W naszym przypadku poziom był dość wysoki.
Musimy jednak podkreślić, że wybraliśmy się tutaj w niedzielę, więc na rzece było naprawdę tłoczno. Razem z nami płynęło wiele tratw flisackich i pontonów. Pomimo dużego ruchu na Dunajcu, udało nam się w miarę sprawnie dotrzeć do celu, chociaż nie obyło się bez przygód. Najbardziej stresująca była stłuczka z innym kajakiem, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło.
Chociaż po wyjściu z kajaka nie było na nas suchej nitki, oceniamy spływ przełomem Dunajca kajakiem bardzo pozytywnie. Widoki były przepiękne, a sama rzeka dostarczyła nam wielu emocji. W ciągu tych dwóch godzin, jakie zajęło nam dopłynięcie do Szczawnicy, nie było czasu na nudę.
Zobacz także: Zamek Tropsztyn – malownicza twierdza godzinę od Krakowa
Powrót ze Szczawnicy rowerem wzdłuż Dunajca
Po dotarciu do Szczawnicy oddaliśmy kajak i przesiedliśmy się na rower. Trasa rowerowa wiodła malowniczymi ścieżkami, a my mogliśmy podziwiać niesamowite widoki na Pieniny. Po drodze zrobiliśmy sobie piknik w miejscu z pięknym widokiem. W cieniu, z dala od upału, mogliśmy spokojnie odpocząć i coś zjeść. W sumie, wliczając postój na posiłek i pamiątkowe zdjęcia na trasie, powrót rowerem do Sromowców Niżnych ze Szczawnicy zajął nam ok. 1,5 godziny.
W drodze powrotnej zwróćcie też uwagę na to, że w pewnym momencie ścieżka prowadzi przez Słowację. Bardzo ważne jest, aby w pewnym miejscu na trasie (za campingiem) kierować się na metalowy mostek. W ten sposób przejedziecie na drugą stronę rzeki, a więc do Krościenka nad Dunajcem po polskiej stronie.
Wypożyczenie kajaków i rowerów na spływie Dunajcem
Na miejscu w Sromowcach działa wiele firm oferujących wypożyczenie kajaków, pontonów czy rowerów, a także przejazdy busem na trasie Sromowce Niżne – Szczawnica. My skorzystaliśmy z usług firmy Fun Time. Wybraliśmy pakiet activ w cenie 100 zł/os. obejmujący wypożyczenie kajaka i dwóch rowerów. Poza sprzętem dostaliśmy też kapoki, których założenie jest oczywiście obowiązkowe oraz wodoszczelną torbę, do której mogliśmy schować nasze rzeczy.
Wybierając się na spływ Dunajcem pamiętajcie, że usługę raftingu, wypożyczenia kajaków czy rowerów warto zarezerwować z wyprzedzeniem, ponieważ zainteresowanie ze strony turystów jest bardzo duże. W Fun Time możecie również zakupić bilety online.
Jak się przygotować na spływ przełomem Dunajca?
Jeśli będziecie chcieli, tak jak my, wybrać się na spływ przełomem Dunajca kajakiem, a potem wrócić rowerem, przygotujcie się odpowiednio do tej wycieczki. Przede wszystkim warto wziąć ubrania na zmianę, a do kajaka wsiąść bez butów lub w klapkach. Pamiętajcie, że pływanie kajakiem rządzi się swoimi prawami. Jesteście na wodzie, więc naturalne jest to, że woda chlapie również na was, czasem do kajaka wlewa się jej dość sporo. Nie wspominając o bardziej ekstremalnych sytuacjach, jak np. wywrotka. Nam się to na szczęście nie zdarzyło, a i tak, kiedy wyszliśmy z kajaka, byliśmy cali mokrzy.
Druga sprawa krem z wysokim filtrem SPF. Mimo że smarowałam się kremem z filtrem SPF 50, słońce dość mocno mnie opaliło. Strach pomyśleć, gdybym nie użyła filtra. Warto też mieć okulary słoneczne i jakieś okrycie na głowę. Tutaj niestety ja się zbytnio nie popisałam, bo nie zabrałam ze sobą ani czapki, ani kapelusza. Dobrze, że Darek miał swoją czapkę z daszkiem.
Nie zabierajcie ze sobą na kajaki zbyt dużo rzeczy. Tak jak już wspomniałam otrzymacie specjalną torbę, do której schowacie np. buty czy ubrania na zmianę, ale ona też ma swoją pojemność. Warto pomyśleć wcześniej o wodoszczelnym futerale na telefon, bo na pewno w trakcie spływu Dunajcem będziecie chcieli zrobić pamiątkowe zdjęcia, a szkoda by było utopić sprzęt w rzece. Pamiętajcie też o odpowiednim nawodnieniu w trakcie wycieczki.
Zobacz także: 10 pomysłów na wycieczkę do 100 km od Krakowa
Dajcie koniecznie znać w komentarzach, czy mieliście okazję przepłynąć kajakiem spływ przełomem Dunajca. A może tym artykułem zachęciłam was do takiej aktywnej wycieczki w Pieniny?


