Przylasek Rusiecki przeszedł metamorfozę

Przylasek Rusiecki przeszedł sporą metamorfozę!

W tym artykule

Przylasek Rusiecki jakiś czas temu został otwarty po dłuższej przerwie, podczas której poddano go sporej modernizacji. Ponieważ bardzo lubię to miejsce, wybrałam się tam zaraz po oficjalnym otwarciu, żeby zobaczyć, co się zmieniło.

Przylasek Rusiecki kojarzył mi się zawsze z huśtawką „z widokiem”. Można na niej było zrobić piękne i klimatyczne zdjęcia.

Ostatnio to miejsce przeszło jednak sporą metamorfozę. Ma to swoje plusy i jeden minus. Niestety, huśtawki już nie ma, chociaż liczę na to, że kiedyś pojawi się podobna. A dobra wieść jest taka, że to miejsce ogromnie się zmieniło – według mnie na plus!

Co znajduje się w Przylasku Rusieckim?

  • Mamy tu dość sporą piaszczystą plażę
  • Sporo drewnianych (mega klimatycznych) pomostków
  • Są rowerki wodne
  • Przebieralnie i toalety
  • Ekstra neony
  • A nawet (póki co) kilka foodtrucków. Fajnie, jakby w przyszłości było ich więcej, bo w tej chwili wybór jest dość mały.
  • Jest sporo miejsc parkingowych (zapłaciliśmy 10 zł za wjazd ok. godz. 19:00, słyszałam, że parkowanie na cały dzień to koszt 25 zł 🤔). Pewnie wiele osób będzie się oburzać, ale czytałam, że parking nie należy do miasta. Jest własnością operatora kąpieliska. Parking, który wybudowało miasto jest bezpłatny, ale mały. W każdym razie, bez prywatnego parkingu byłoby ciężko ze znalezieniem miejsca. A mimo wszystko najłatwiej jest tutaj dojechać samochodem.
  • Są strefy rekreacji – hamaki, leżaki ze stoliczkami
  • I jest tez oczywiście Wake_camp_krakow 😊

Generalnie mogłabym jeszcze długo wymieniać 😁 Reasumując, mnie się bardzo podoba!

Koniecznie dajcie znać, jak podoba Wam się ta polecajka, czy już byliście na Przylasku, czy może dopiero macie w planie.



W tym artykule

O MNIE
Dziewczyna z Krakowa - o mnie

Z tej strony Monika. Miło mi Cię gościć na moim blogu. Znajdziesz tu przede wszystkim ciekawe miejsca w Krakowie i okolicach, a także relacje z moich małych i dużych podróży. Prywatnie jestem szczęśliwą mamą i żoną oraz pancią szalonego maltańczyka Kokosa.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments